Ładowanie...

Gomorra


Roberto Saviano, Gomorra. Podróż po imperium kamorry, Czytelnik 2008

Bestseller sprzed kilku lat, na podstawie którego powstał również głośny film. Paradoksalnie młody autor nie oczekiwał takiej popularności: w rezultacie rozgłosu mafia wydała na Saviano wyrok śmierci.

Książka jest wstrząsająca.

Saviano rozprawia się z mitem Cosa Nostry: najsilniejsza pod względem rozległości imperium, potencjału ekonomicznego i liczby członków jest neapolitańska Camorra. Mafiosi to nie dystyngowani starsi panowie z nienagannymi manierami, lecz przeciętni mieszkańcy południa Italii: w dresie i podkoszulku, z tłustymi włosami, bezrobotni lub wykonujący podstawowe zawody (murarz, pizzer). Wyrok jadą wykonać rozlatującym się Fiatem Punto, chyba, że wysłużą się nastoletnimi narkomanami.

Do wielkich pieniędzy dochodzi tylko ten, kto jest na szczycie. Studenci i prawnicy, robotnicy, rzemieślnicy – pracują dla mafii, bo na południu Włoch jest i zawsze była bieda i brak perspektyw.

Jednak w grę wchodzą miliardowe interesy. Strumienie pieniędzy wędrują z Chin przez Włochy, Polskę, Francję, trafiają do Wielkiej Brytanii, czasem do USA. Najbardziej intratne branże to budownictwo i utylizacja śmieci. Ta polega na ich upychaniu gdzie popadnie. Bossowie zakopują rakotwórcze odpady nawet sto metrów od swych posiadłości. Tsunami sprzed kilku lat wyrzuciło na somalijskie plaże radioaktywne odpadki – Camorra dokonała recyclingu zatapiając statek na Oceanie Indyjskim…

To właśnie ekonomiczne fundamenty mafijnej działaności, które obnażył włoski pisarz, są najbardziej szokujące. Kulisy importu z Chin, od których Saviano rozpoczyna swą historię, przypominają trochę to, co pisał Glenny w „McMafii”. To z powodu pieniędzy butalna wojna między klanami w Neapolu w przededniu naszego wejścia do UE pochłonęła mnóstwo ofiar, a południe Włoch stało się tak niebezpieczne, jak Kolumbia czy Meksyk. I to wszystko dzieje się we wspólnocie najbardziej rozwiniętych krajów świata, gdzie politycy debatują o krzywiznie bananów.

Leave a Reply